Szukaj na tym blogu

Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Burda Książki. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Burda Książki. Pokaż wszystkie posty

środa, 4 listopada 2020

CHODŹ ZA MNĄ - JOANNA OPIAT-BOJARSKA

 


 "Idealne życie jest jak sen. 

Czasem potrafi zamienić się w koszmar"

 

Ewa jest wielbicielką idealnego, instagramowego świata. To on kształtuje jej opinie, to do niego codziennie próbuje się dopasować. Za wszelką cenę chce żyć tym pięknym, przez siebie stworzonym, nieprawdziwym świecie. Liczy się tylko to co chcemy pokazać innym i jak przez świat jesteśmy postrzegani. Idealne, życie, idealny facet (co z tego że to mąż innej kobiety) i idealna ja.

Życie Artura, sąsiada Ewy jest skrajnie różne. Niewidomy mężczyzna, który "widzi" i słyszy więcej od innych, nie żyje ułudą, postrzega świat takim jaki jest naprawdę. To on jest tym, który pojawia się obok kobiety wtedy kiedy jej życie w jednej sekundzie zmienia się diametralnie. Kiedy bowiem Ewa wraz z Jackiem, jej sąsiadem i kochankiem, wracają z upojnego weekendu dochodzi do wypadku. Para potrąca człowieka. Jacek tuszuje wypadek, nakazując kobiecie bezwzględne milczenie. Ewa potrafi udawać, budować wokół siebie fałszywą rzeczywistość, jednak to co się wydarzyło i co jeszcze się wydarzy, całkowicie ją przerosło. 

Joanna Opiat-Bojarska stworzyła historię naszych czasów, pełna fałszywych uśmiechów, toksycznych związków, pozornie idealnych rodzin. Autorka umiejętnie zbudowała historię tak, że aż do samego końca czytelnik nie spodziewa się takiego właśnie zakończenia.

To moje pierwsze spotkanie z twórczością Pani Joanny, ale na tyle udane, że z pewnością sięgnę po wcześniejsze książki autorki. Polecam :) 


OCENA: 8/10

wtorek, 28 lipca 2020

FIGURANTKA - ANIELA WILK





"Figurantka" to moje pierwsze spotkanie z twórczością Anieli Wilk. Jako gorąca zwolenniczka rodzimej literatury, chętnie sięgam po polskie nowości. Tym razem zaciekawiła mnie najnowsza sensacyjna propozycja Wydawnictwa Burda Książki.

Alice właśnie została młodą wdową. W teorii, bo przecież jeszcze nie zdążyła się rozwieść ze swoim wiarołomnym mężem i wciąż była żoną. W praktyce już od jakiegoś czasu czuła się wolną kobietą, więc pogrzeb Adama był tylko formalnością. Nie przypuszczała tylko, że to nie koniec ale początek wydarzeń, w które kobieta została wplątana, bowiem śmierć męża to nie był przypadek, a Adam miał za uszami grzechy o wiele cięższego kalibru niż zdrada żony z sekretarką. Pewnego dnia na jej drodze stanie drodze spotyka Bruce, agent FBI, który od lat rozpracowuje brudny świat narkotykowych interesów. Alice nareszcie może poczuć się względnie bezpieczna, bowiem od jakiegoś czasu przydarzają jej się dziwnie niebezpieczne zbiegi okoliczności, a na światło dzienne wychodzą szemrane interesy "mężulka". Niestety posiadanie obok siebie agenta FBI jest tylko pozornym bezpieczeństwem, Bruce ma bowiem swoje plany względem Alice i nie są one bynajmniej niewinne.

"Figurantka" to połączenie romansu z sensacją. Mamy tutaj świat agentów FBI, narkotyków, intryg, kłamstw i niebezpieczeństwa. Nie zabrakło także wątków miłosnych. Czym bowiem byłaby powieść sensacyjna bez dwójki bohaterów, pomiędzy którymi od samego początku czuć erotyczne napięcie ;) 
Do lektury "Figurantki" podeszłam z czystym umysłem, nie wiedziałam bowiem czego mogę się po autorce spodziewać.
Historię, jak to ostatnio często w powieściach bywa, poznajemy z dwóch perspektyw - jego i jej. Z początku trudno było mi się w tę historię "wgryść", zupełnie nie czułam chemii między mną a głównymi bohaterami, z czasem jednak fabuła nabrała tempa, chociaż cały czas czegoś mi w niej brakowało. Tak naprawdę najlepszą częścią powieści było jej zakończenie i obietnica ciekawej kontynuacji.
"Figurantka" to książka na jeden, góra dwa wieczory. Czyta się ją szybko. Akcja nie wymaga od czytelnika zbytniego zaangażowania, nie mamy tu skomplikowanych intryg ani zagadek nie do rozwiązania. Jest namiętnie, z odrobiną pikanterii, ale bez przekraczania granic. Dla czytelnika lubiącego tego typu powieści, będzie to z pewnością ciekawa lektura, przy której miło spędzi czas. Ja jednak liczyłam na solidniejsza dawkę emocji, być może dostanę ją w zapowiadanej kontynuacji przygód Alicji i Bruce'a.


OCENA: 6/10

Za możliwość przeczytania powieści dziękuję
Wydawnictwu Burda Książki


wtorek, 29 października 2019

RODZINA - LOUISE JENSEN



"Coś przede mną ukrywała. W naszej rodzinie były sekrety. Nie tylko sekrety taty. I nie tylko moje"

"Rodzina" to piąta powieść brytyjskiej mistrzyni thrillerów psychologicznych. Ja jednak nigdy wcześniej nie miałam okazji by po nie sięgnąć, jest to więc moje pierwsze spotkanie z twórczością tej autorki. Taki czytelniczy debiut zawsze jest niepewnością, nie mogę bowiem porównać czytanej powieści do żadnej wcześniejszej, a od wrażeń z tej lektury będzie zależeć to, czy sięgnę po inne książki Louise Jensen czy też nie.

Dla Laury to naprawdę tragiczny okres w jej życiu. Niedawno pochowała męża, a zła sytuacja finansowa zmusza ją do zamknięcia sklepu, który był jej jedynym źródłem dochodu i do opuszczenia mieszkania, na które w tym momencie jej nie stać. Mąż Laury, przedsiębiorca budowlany, przed tajemniczą śmiercią, został oskarżony o błąd zaniedbania. Budując domy na skażonym terenie, nieumyślnie przyczynił się do kłopotów zdrowotnych mieszkającej tam młodej dziewczyny, której rodzice rozpoczęli walkę o sprawiedliwość, nie przebierając w środkach. Ostracyzm mieszkańców dotknął zarówno Laurę i jej męża, jak i ich siedemnastoletnią córkę Tilly. Gdy więc obie znalazły się w tragicznej sytuacji, nikt z mieszkańców nie wyciągnął do nich pomocnej dłoni. Sytuacja wydawała się beznadziejna. Gdy jednak Laura przypadkowo dowiaduje się o wspólnocie mieszkającej na farmie położonej za miastem, której charyzmatyczny przywódca Alex pomaga ludziom znajdującym się tak jak ona w tragicznym okresie swojego życia, wierzy, że wreszcie szczęście się do nich uśmiechnęło. Wydawać by się mogło, że wszystko zaczyna się układać. Nowy dom, nowa rodzina. Jednak z czasem i na tej gładkiej powierzchni zaczynają pojawiać się rysy, nie wszystko bowiem jest takie jakie z początku się wydawało i jak się z czasem przekonujemy, nie wolno ufać nikomu...... 

Książki opisujące sekty i tajemnicze wspólnoty zawsze bardzo mnie fascynowały. Wpływ jednego człowieka na grupę ludzi poprzez zmianę ich dotychczasowego sposobu myślenia wydaje się rzeczą niepojętą, ale niestety prawdziwą. W chwili gdy Laura i Tilly zamieszkały na farmie i one przechodzą życiową transformację, a historia tego przeobrażenia opowiedziana jest w całkiem ciekawy sposób. Wszystko widzimy z trzech perspektyw - Laury, Tilly i Alexa. Każdy z bohaterów ma swoje tajemnice i ukryte motywy postępowania. Każdy radzi sobie inaczej ze swoimi problemami, każdy z nich inaczej widzi rzeczywistość, ale dla każdego priorytetem jest walka o rodzinę. Rodzina jest bowiem tutaj cementem spajającym całość i dla każdego oznacza ona coś innego. 

Powieść Louise Jensen zaciekawia od samego początku, mimo że akcja rozwija się bardzo powoli. Mnóstwo niedopowiedzeń, niejasności i rodzinnych tajemnic sprawia, że z rosnącą ciekawością wciągamy się w tę tajemniczą historię. Z czasem odkrywamy kolejne elementy układanki, które umieszczone w odpowiednim miejscu ukazują nam ciekawy obraz rzeczywistości i motywy kierujące każdym z bohaterów.

"Rodzina" nie jest powieścią odkrywczą, ale na pewno bardzo klimatyczną i z ciekawym zakończeniem. To dobra powieść i podobała mi się ona na tyle, że z przyjemnością sięgnę po inne książki tej autorki. Myślę, że wielu czytelnikom lubiącym thrillery psychologiczne przypadnie ona do gustu.



"Pomyślałam o rzeczach, które ukrywałam. Może nie wszyscy jesteśmy w stanie wybaczyć i zapomnieć. Niektóre rzeczy lepiej trzymać w tajemnicy"


OCENA: 7.5/10


Za możliwość przeczytania powieści dziękuję Wydawnictwu Burda Książki


wtorek, 17 września 2019

TYLKO DLA DOROSŁYCH - NINA MAJEWSKA-BROWN



Kiedy pierwszy raz zobaczyłam tę piękną okładkę i przeczytałam opis na ostatniej stronie, byłam przekonana, że czeka mnie niesamowita czytelnicza przygoda. Bardzo dawno temu, w polskiej telewizji obejrzałam spektakl dla młodzieży "Małgosia contra Małgosia", który był adaptacją znakomitej powieści Ewy Nowackiej pod tym samym tytułem. W powieści tej, za sprawą psotnego licha, krnąbrna  i pewna siebie nastolatka przenosi się w czasy króla Jana III Sobieskiego, zachowując oczywiście sposób myślenia i zachowania współczesnej dziewczyny. Przygody Małgosi w XVII wieku i oczywiście cała ta niesamowita historia tak bardzo mi się podobały, że pomimo tylu lat od jej poznania wciąż ją pamiętam.

Podobnych emocji i wzruszeń oczekiwałam od  kuszącej powieści "Tylko dla dorosłych", w której to czterdziestoletnia singielka Klara, kobieta nie wyróżniająca się niczym szczególnym, za sprawą nieszczęśliwego upadku, budzi się nagle w 1881 roku. Ta zaniedbana i źle ubrana kobieta, za sprawą swoich przyjaciółek, tuż przed tymi wszystkimi wydarzeniami przechodzi w salonie piękności metamorfozę. Klara zmienia się nie tylko zewnętrznie. Kiedy budzi się w XIX wieku, przechodzi całkowitą przemianę swojej osobowości. Z nieśmiałej "szarej myszki" przemienia się w wyzwoloną i pewną siebie kobietę, która wdaje się w gorący romans z o wiele młodszym od siebie ......dżentelmenem.

"Tylko dla dorosłych" to naprawdę pikantny romans, który jednak odrobinę mnie rozczarował. Chociaż by być całkowicie szczerą, to autorce właśnie te gorące sceny związku Klary i Konstantego najbardziej się udały. Niestety, brakowało mi w tej powieści społeczno-historycznego kontekstu i mimo, że po skończeniu lektury domyśliłam się dlaczego autorka tak przedstawiła tę historię i całkowicie pominęła tę kwestię, to jednak w moim odczuciu głębsza i wielowarstwowa zdecydowanie nabrałaby kolorów, a nie tylko rumieńców. 
Powieść Niny Majewskiej-Brown to lekka, trzystustronicowa opowieść o uwolnieniu uśpionej i zapomnianej cząstki osobowości nieśmiałej kobiety, która aby wydostać się na światło dzienne potrzebuje wstrząsu. Tym wstrząsem był nieszczęśliwy upadek Klary, który zamienił współczesną zaniedbaną  i samotną kobietę, w osiemnastowieczną wyzwoloną famme fatale. Wszystkie strachy, kompleksy i rozczarowania własną osobą, w tym obcym, nieznanym sobie świecie zostały nagle zastąpione pewnością siebie i odkryciem zupełnie nowych pragnień ciała i duszy. To tutaj Klara zaczęła żyć pełnią swojego kobiecego życia i tutaj tę kobietę w sobie odkryła.

Powieść "Tylko dla dorosłych", owszem przeniosła mnie w czasie, jednak nie zrobiła tego w sposób, który zapewniłby mi wielkie czytelnicze emocje. Lekka, chwilami zabawna, chwilami irytująca historia erotycznego wyzwolenia głównej bohaterki, była tylko i wyłącznie miłosną historią bez głębszej analizy społeczno-historycznej. Była pikantnym marzeniem bohaterki, jej niekończącym się snem i uwolnieniem dawno zapomnianych uniesień, ot taka nie wyróżniająca się szczególnie historia tylko dla dorosłych.


OCENA: 6/10


Za możliwość przeczytania powieści dziękuję 
Wydawnictwu Burda Książki


piątek, 19 lipca 2019

DOM WSPOMNIEŃ - LAUREN K. DENTON





"Może właśnie przyszedł czas. Dobrze by jej zrobiło, gdyby poznała moją historię i dowiedziała się, jak zmieniłam się z osoby cichej w odważną. Ze słabej
 w silną. Opowiem jej. Wkrótce"


Z perspektywy wnuczki, życie własnej babci nie jest zbyt interesujące. Bo czego może nauczyć młodych starsza kobieta, od której dzielą nas dwa pokolenia i tak różne spojrzenia na świat. Tak myślała Sara, wiecznie zagoniona kobieta, prowadząca w Nowym Orleanie sklep z antykami, nie mająca za bardzo czasu na życie. Mało miała go dla siebie, nie znajdowała go także dla najbliższych. Po śmierci rodziców nastoletnia Sara przez kilka lat mieszkała z ekscentryczną babcią Mags, ale gdy tylko poczuła się na tyle dorosła by żyć własnym życiem, spakowała się i wyjechała z domu. Rzadko też do niego wracała, ograniczając swoje kontakty z babcią do cotygodniowych rozmów telefonicznych i świątecznych odwiedzin. Niespodziewana wiadomość o śmierci Mags wywraca jej dotychczasowe życie do góry nogami. Babcia w spadku zostawia jej swój dom, pensjonat Schronienie, zaniedbaną przystań dla tych wszystkich, którzy potrzebowali dachu nad głową i ucieczki przed światem. Ostatnią wolą zmarłej było to, by Sara doprowadziła dom do jego dawnej świetności. Godząc się na warunki testamentu dziewczyna postanawia wyprowadzić się na kilka miesięcy z Nowego Orleanu. Przekazuje więc prowadzenie sklepu Allynowi, przyjacielowi i pracownikowi w jednym, i przeprowadza się do Sweet Bay, nie wiedząc, że ta decyzja już na zawsze odmieni jej życie, a znaleziona na strychu szkatułka i ukryte w niej stare zdjęcia i pamiątki uświadomią Sarze, jak niewiele wiedziała ona o swojej zmarłej babci.

"Dom wspomnień" to ciepła, kameralna historia o rodzinnych tajemnicach, szukaniu swojego miejsca w życiu i decyzjach, które zmieniają wszystko. Od samego początku autorka dzieli swoją opowieść na dwie perspektywy. Mags opowiada o swoim życiu w latach 60., do Sary należą czasy współczesne. Im więcej rodzinnych tajemnic z przeszłości odkrywa Sara, tym bardziej dociera do niej czym dla babci było "Schronienie". Dla niej samej pensjonat był tylko zwykłym domem, z którego jak najszybciej starała się wyrwać, a Mags ekscentryczną staruszką, której tak naprawdę nigdy nie znała i nawet nie starała się poznać. Powrót w rodzinne strony okazał się dla Sary nie tylko powrotem do przeszłości, ale także szansą na przewartościowanie i zmianę własnego życia, stopniowe odkrywanie samej siebie i coraz śmielsze wprowadzanie zmian w sztywnym scenariuszu własnego życia. "Dom wspomnień" to także opowieść o kobiecej sile, walce o własną tożsamość i buncie przeciwko ówczesnym normom społecznym w imię wolności i miłości. Mimo iż na kartach powieści Sarze nie dane było spotkać się z babcią, to jednak tajemnice Mags mają ogromny wpływ na jej teraźniejsze życie i podejmowane decyzje. Czy Sarze uda się wyzwolić z mentalnych ograniczeń, które sama sobie narzuciła i odnaleźć szczęście w życiu?

Bardzo mi się podobała ta pełna rodzinnych tajemnic historia. Autorka wprowadziła nas w  klimat powieści bardzo powoli, stopniowo dzieląc się z nami wydarzeniami z życia obu kobiet. Z każdym przeczytanym rozdziałem moja ciekawość wzrastała. Z wielkim zainteresowaniem czytałam o życiu Mags, jej niezłomności i determinacji. Z przyjemnością przyglądałam się także samej Sarze, która na naszych oczach zmieniła się z zamkniętej w sobie pracoholiczki, w dziewczynę otwartą na drugiego człowieka. 

Ostatnio bardzo chętnie sięgam po powieści obyczajowe. Coraz częściej trafiam też na takie, które opowiadają o powrotach do przeszłości i rodzinnych tajemnicach. Nadal nie znudziło mnie odkrywanie leżących gdzieś na strychu zakurzonych kuferków skrywających czyjeś życie i powolne poznawanie ich sekretów. Wciąż z przyjemnością sięgam po takie powieści i wciąż niezmiennie takie powieści serdecznie polecam :)

OCENA: 8/10


Za możliwość przeczytania powieści dziękuję Wydawnictwu
Burda Książki


poniedziałek, 17 czerwca 2019

A MIAŁO BYĆ TAK PIĘKNIE! - KATARZYNA KALICIŃSKA, MAŁGORZATA KALICIŃSKA





"Jeśli są ludzie, którzy cię lubią i nie lubią, to znaczy, że jesteś jakaś, a jeśli wszyscy tylko niby lubią, jesteś nijaka"


Dwie Panie Kalicińskie (bratanica i ciocia) postanowiły wspólnie napisać książkę. Twórczość Pani Małgorzaty znam chociażby z pełnej ciepła serii "Rozlewisko", Panią Katarzynę w roli powieściopisarki spotykam po raz pierwszy. 
Problem z książkami pisanymi wspólnie jest taki, że do końca nie wiemy jaki podział ról przypisano każdemu z twórców. Czy jest to wspólne dzieło, mozolnie tworzone przy jednym biurku, czy może historia wymyślona przez jedną panią a napisana przez drugą? W miarę zagłębiania się w lekturę stwierdziłam, że nie ma to dla mnie absolutnie żadnego znaczenia. Po prostu dałam się ponieść tej zwariowanej historii, którą jak nietrudno się domyślić napisało samo życie.

Dominika, dziewczyna odważna, zwariowana i pełna optymizmu,  wkroczyła w swoje dorosłe życie szybko i z wielkim hukiem. Pierwsza miłość błyskawicznie zwieńczona ślubem, nieoczekiwane macierzyństwo i jeszcze mniej oczekiwana zdrada męża zakończona rozwodem. Powiecie - takie jest życie, nie ona pierwsza i nie ostatnia. Jednakże przypadek Miki jest wyjątkowy - dziewczyna właśnie skończyła 22 lata, gdy po raz pierwszy zawalił się jej świat.  Bierze się jednak w garść, kontynuuje studia i zaczyna pracę w telewizji. Nowe życie, nowa miłość, nowy związek, drugie dziecko, ale wciąż ta sama Dominika, silna, przebojowa i szalona.
Autorki opisały życie, które bardzo dobrze znają. Myślę, że duża w tym zasługa Pani Katarzyny, książka bowiem zawiera sporą dawkę wątków autobiograficznych. Wcale mnie to nie dziwi, bo jak wiarygodnie opisać ten hermetyczny świat nie będąc jego częścią. Autorki odkrywają przed nami kulisy pracy w telewizji, życia jego pracowników, zawodowych zależności, układów i relacji. Mozolne wspinanie się po drabinie, to nie jedyny problem stojący przed naszymi bohaterami. Ciągła walka o utrzymanie pozycji zawodowej, szalone życie towarzyskie i zmaganie się z rodzinnymi problemami, jest dla Miki codziennością, w której dziewczyna doskonale się odnajduje.
"A miało być tak pięknie!" nie jest książką przedstawiającą tylko i wyłącznie świat telewizji i wielkich pieniędzy. To także opowieść o walce z przeciwnościami losu, o codziennych upadkach, sile woli, niezłomności i walce o własne marzenia. Mika, która jest silną osobą nie ustrzegła się życiowych błędów. Stara się jak może trzymać wszystkie sznurki w garści, ale życie i tak pisze swoje własne scenariusze. Są dni kiedy balansuje na równi pochyłej zupełnie nie zdając sobie sprawy, że jest o krok od katastrofy. Zresztą nie pierwszy i nie ostatni raz.

Panie Kalicińskie napisały powieść pełną szalonych zwrotów akcji. Powieść, która bawi, inspiruje i uczy, że mimo życiowych porażek, popełnianych wciąż błędów i bolesnych upadków nigdy nie wolno się poddawać, a gdy już sięgniemy  dna to tylko i wyłącznie po to, by się od niego odbić. 



"Życie pisze ciekawe scenariusze. Jak depresja - to z oceanem łez i dymem rozpaczy. Jak coś dobrego - to z przytupem!"


OCENA: 7/10



Za możliwość przeczytania powieści dziękuję 
Wydawnictwu Burda Książki


środa, 5 czerwca 2019

BEZLITOSNA SIŁA - KASTOR - AGNIESZKA LINGAS-ŁONIEWSKA








Twórczość Agnieszki Lingas-Łoniewskiej poznałam całkiem niedawno za sprawą serii książek "Zakręty losu". "Bezlitosna siła. Kastor" to pierwsza odsłona zupełnie nowej serii. Serii, która zapowiada się naprawdę obiecująco.

On Konstanty Lombardzki - bogaty prezes dobrze prosperującej firmy, będący jednocześnie niezwyciężonym zawodnikiem MMA - Kastorem. Silny, bezwzględny, władczy, cały czas poskramiający targające nim demony. Ona Anita Sokół - hostessa w klubie i sprzątaczka w biurze Konstantego, kobieta po traumatycznych przejściach, która nie do końca jeszcze uporała się z przeszłością. Dwoje poranionych ludzi, na co dzień przyobleczonych w maski niedomówień i tajemnic, spotyka się w podziemiach klubu, w którym organizowane są walki. On walczy, ukryty za skórzaną maską - ona w tym klubie, który należy do jego przyjaciela, pracuje. Podziwia Kastora, ale się go boi. Jak zresztą wszystkich spotykanych na swojej drodze mężczyzn. On toczy walki by dać ujście kotłującym się w jego wnętrzu emocjom, ona codzienne walczy sama ze sobą by odegnać złe wspomnienia, odzyskać godność, by po prostu żyć. 
Prowadzący podwójne życie Konstanty, od razu rozpoznaje w sprzątającej jego biuro kobiecie hostessę z klubu. Anita nie jest jednak świadoma jego podwójnego życia. Zakochuje się w prezesie, podziwiając jednocześnie walczącego co weekend Kastora. On powoli wychodzi z zimnej skorupy, która okrywała jego serce i duszę, mając świadomość tego, że to dzięki Anicie znowu czuje się człowiekiem, a ona dzięki niemu odkrywa w sobie siłę, by wstać z kolan i ruszyć do przodu.

Ci czytelnicy, którzy znają twórczość Agnieszki Lingas-Łoniewskiej doskonale wiedzą, że bohaterowie jej powieści  nigdy nie są przeciętni i mało interesujący. To ludzie z trudną przeszłością, toczący walki sami ze sobą, ze swoimi demonami, krok po kroku wychodząc z mroku swoich ograniczeń. Oni nie budzą się pewnego pięknego dnia z okrzykiem - alleluja, jestem ozdrowiony, ale walczą, a my tę ich walkę obserwujemy, kibicujemy im i ich wspieramy. Także i tym razem jest podobnie. Bohaterowie "Bezlitosnej siły" mają do pokonania niejednego wroga. Są silni i zdeterminowani. Wiedzą bowiem, że pomimo, iż nie są już samotni, to tę najcięższą z walk muszą stoczyć sami. 
Autorka jak zwykle nie boi się poruszać w powieści trudnych tematów. Z jednej strony przemoc wobec kobiet, molestowanie, agresja i patologia w rodzinie. Z drugiej opowieść o miłości i przyjaźni pomimo wszystko. Mieszanka, która zabiera nas na emocjonalny rollercoaster już od pierwszych stron. 
Myślę, że fani twórczości Agnieszki Lingas-Łoniewskiej po tę książkę mogą sięgać w ciemno. Tych, którzy jeszcze nie zetknęli się z żadnym tytułem autorki serdecznie do tego zachęcam.

OCENA: 8/10




Za możliwość przeczytania książki dziękuję
 Wydawnictwu Burda Książki


czwartek, 9 maja 2019

ZAKRĘTY LOSU - HISTORIA LUKASA - AGNIESZKA LINGAS-ŁONIEWSKA





"Kiedy trzeba było mówić, mówiłem, a oni słuchali; kiedy słowa zawodziły i trzeba było bić, biłem, a oni krwawili"

Postać Łukasza Borowskiego znamy z dwóch poprzednich części trylogii o braciach Borowskich. Poznaliśmy w nich człowieka już zadomowionego w strukturach mafii, nie wiedzieliśmy natomiast nic o zdarzeniach, które tego młodego chłopaka, zdolnego ucznia i gitarzystę w zespole rockowym, skierowały na ścieżkę zła.

Łukasz sam opowiada nam o sobie, a właściwie "spowiada się" swojemu młodszemu bratu Krzysztofowi. Nad mężczyznami nie wisi już widmo zemsty ze strony mafii, a Łukasz jest wolnym, szczęśliwym człowiekiem. Kiedy jednak sumienie nie pozwala spokojnie żyć, potrzebne jest człowiekowi rozgrzeszenie. Spowiedź Łukasza zaczyna się od wspomnienia tej jednej, jedynej nocy, która dzięki błędnej decyzji ojca, zadecydowała o przyszłości mężczyzny. To tamtej nocy umarł Łukasz Borowski, dobry chłopak, a narodził się Lukas, człowiek, który miał stać się jednym z najgroźniejszych ludzi w mieście.
Przysłuchując się opowieści Łukasza, poznajemy wydarzenia, które znamy z poprzednich dwóch części, z zupełnie innej perspektywy. Tak jak wcześniej Łukasz był tłem historii Kaśki i Krzyśka, tak teraz to oni są tylko niewielkim elementem jego życia. On sam zwierzając się bratu odsłania całkowicie swoja duszę. Poznajemy jego myśli, uczucia,  motywy postępowania. Dowiadujemy się, że Łukasz potrafi żałować swoich wyborów i że ma sumienie.

Ten tom mimo, iż nie porywa tak jak dwa poprzednie, jest ważnym elementem tej układanki. Jest swoistą apelacją po wyroku na gangsterze, jaki czytelnik bez wątpienia wydał już wcześniej. Na nowo przychodzi nam zapoznać się z dowodami winy, przyjrzeć się zdarzeniom z innej perspektywy i ocenić je na nowo. To spokojna analiza tego co było, już bez dreszczu niepokoju o to, co się może wydarzyć za najbliższym zakrętem losu. To opowieść o potędze miłości i sile rodziny i wybaczeniu, ale też i o drugiej szansie, którą należy przede wszystkim dać samemu sobie.



"Kierowałem się prostą filozofią życiową. Kochałem całym sercem, nienawidziłem całym sobą"


OCENA: 7/10



Za możliwość przeczytania powieści dziękuję Wydawnictwu Burda Książki


czwartek, 18 kwietnia 2019

OBCA - LINA BENGTSDOTTER





"Wykształcenie i nagrody nic nie znaczą, jeśli człowiek nie rozumie czegoś tak prostego jak to, że są rzeczy niewybaczalne"

Mroczny klimat małego szwedzkiego miasteczka, tajemnica, która przez dwadzieścia siedem lat nie została rozwiązana i policjantka z osobistymi problemami - to jak magnes przyciągnęło mnie do kryminału Liny Bengtsdotter "Obca". Wiedziałam, że jest to druga cześć serii o inspektor Charlie Lager i że ponownie nasza bohaterka zmuszona jest powrócić do rodzinnego miasteczka by zmierzyć się z zagadką sprzed prawie trzech dekad.

Dwadzieścia siedem lat wcześniej Paul, przyjaciel nastoletniej Franceski popełnia samobójstwo. Ona sama zdruzgotana, na granicy depresji, początkowo próbuje odebrać sobie życie. Próbuje - bo tak naprawdę jest to tylko krzyk rozpaczy, brutalne zwrócenie na siebie uwagi. Bardziej niż jej własna śmierć interesuje dziewczynę rozwiązanie tej zagadki, jest bowiem pewna, że Paul nie popełnił samobójstwa, ale został zamordowany. Domyśla się nawet przez kogo. Niestety zagadka tajemniczej śmierci jej przyjaciela do dziś nie została rozwiązana, Franceska bowiem kilka dni później zaginęła.
Na tę tajemnicę sprzed lat inspektor Charlie Lager trafia zupełnie przypadkowo. Kiedy rok wcześniej była służbowo w rodzinnym miasteczku, nikt tej historii zaginięcia nie wspominał, choć tak naprawdę dorośli już teraz mieszkańcy musieli być jej świadkami. Zaginiona dziewczyna była bowiem córką miejscowego bogacza, niezbyt szanowanego ale wszystkim znanego. Zmuszona przez swojego przełożonego, Charlie wykorzystuje zaległy urlop i jedzie do rodzinnego Gullspang, by wraz ze swoim bliskim znajomym przyjrzeć się sprawie. Nie wie, że wraz z rozwikłaniem zagadki zaginięcia Franceski, czarne dziury jej własnej rodzinnej przeszłości powoli znikną. Charlie rozwiązując bowiem jedną zagadkę, rozwiązuję jednocześnie tę dotyczącą sekretów jej własnej rodziny.
Lina Bengtsdotter zabrała nas w ciekawą podróż w przeszłość, do miasteczka, które spowite mrokiem i mgłą niewiele tak naprawdę przez te lata się zmieniło. Ludzie nadal żyją bez perspektywy jakichkolwiek zmian i są nieufni wobec obcych. Mimo że Charlie nie jest w tym miasteczku tak do końca obca, to jednak trudno jej jest nawiązać z tą społecznością bliski kontakt. Bazując na rozmowach z mieszkańcami i na własnej pamięci z czasów dzieciństwa, krok po kroku zbliża się do rozwiązania sprawy zaginięcia Franceski Mild. Od samego początku ma świadomość faktu, że to właśnie tutaj, w tym hermetycznym społeczeństwie należy szukać odpowiedzi. Bardzo pomocny w rozwiązaniu tej zagadki z przeszłości okazuje się także pamiętnik nastolatki, którego treść autorka wplata we współczesną akcję. Mamy więc tutaj trzy typy narracji. Tę współczesną czyli śledztwo Charlie, życie Franceski po śmierci Paula oraz coś co dziewczyna nazywała dziurami w czasie, czyli  wspomnienia sprzed śmierci przyjaciela.
"Obca" jest drugą częścią serii kryminalnej i nie ukrywam, że to połączenie z częścią pierwszą jest bardzo odczuwalne. Autorka często nawiązuje do wcześniejszych wydarzeń, co odrobinę mi umniejszało przyjemność czytania, bowiem nie znałam pierwszej części "Annabelle". Jeśli jednak lubicie atmosferę skandynawskich kryminałów i nie macie nic przeciwko temu by bez znajomości wcześniejszych wydarzeń od razu przenieść się do mrocznego szwedzkiego miasteczka w poszukiwaniu zaginionej nastolatki i wraz z inspektor Lager rozwiązać zagadkę tajemniczego samobójstwa Paula, to ten kryminał jest dla was. A ja w międzyczasie rozejrzę się za częścią pierwszą serii, bo mimo wszystko zaciekawiła mnie historia Annabell.


OCENA: 7/10



Za możliwość przeczytania powieści dziękuję wydawnictwu Burda Książki


piątek, 12 kwietnia 2019

GRA W ŻYCIE - LEONA DEAKIN




"Ci, którzy nie czuli strachu bywali najbardziej przerażający"


Czworo obcych sobie ludzi znika nagle bez śladu. Elementem łączącym te zaginięcia jest dzień ich urodzin i pozostawiona na miejscu, w którym ostatnio przebywali, kartka urodzinowa z życzeniami z okazji pierwszych urodzin wraz z wiadomością skierowaną bezpośrednio do nich - Twój prezent to gra. Zagraj - jeśli się odważysz. Ponieważ jedną z zaginionych osób jest znajoma byłego agenta służb specjalnych a dziś detektywa Marcusa Jamesona, osobiście angażuje się on w rozwiązanie tej zagadki. O pomoc prosi swoja współpracowniczkę psycholog Augustę Bloom. Co łączy tych wszystkich zaginionych ludzi? W pierwszym momencie wydaje się, że absolutnie nic. W miarę zagłębiania się w sprawę, odkrywamy, że do gry zapraszane są tylko wybrane osoby, spełniające konkretne wymagania oraz, że ta zaginiona czwórka stanowiła tylko ułamek grupy osób, która odważyła się zagrać. Kto i dlaczego wysyła te tajemnicze zaproszenia i kim są wybrani ludzie? 

Leona Deakin rozpoczynała swoją zawodową karierę jako psycholożka, współpracując jednocześnie z policją. Jej doświadczenie zdobyte w prowadzeniu śledztw nie będąc zawodową policjantką, zaowocowały stworzeniem fantastycznego detektywistycznego duetu. Markus Jameson i Augusta Bloom współpracują ze sobą już od kilku lat. Pierwszy jednak raz śledztwo dotyka ich osobiście. Introwertyczna, zamknięta na ludzi i samotna Augusta od lat zajmuje się zagadnieniem osobowości psychopatycznej, z którą to jeszcze jako niedoświadczona psycholog dziecięca miała do czynienia przed laty. Tragiczne w skutkach przeżycia, których była pośrednio sprawczynią, ukształtowały ją. Również Markus, były agent MI6, nauczony funkcjonowania w świecie kłamstw, pozorów i tajemnic, nie do końca potrafi ułożyć sobie życie. Para głównych bohaterów jest stworzona idealnie. Z pozoru diametralnie od siebie różni, gdy jednak przyjrzymy się im z bliska to zobaczymy, że są doskonałym swoim uzupełnieniem. Są przyjaciółmi, partnerami, bliskimi sobie osobami, każdy z nich ma jednak swoje własne demony w szafie i niewidzialną granicę, której wzajemnie nie przekraczają.
W miarę rozwoju śledztwa Markus i Augusta nie tylko odkrywają zasady gry, ale także, z początku zupełnie nieświadomie, sami biorą w niej udział. Okazuje się bowiem, że historia życia zatacza koło, a coś co wydawało się tylko tragicznym wspomnieniem, było kłamstwem i nicią łączącą przeszłość z teraźniejszością.
Historia stworzona przez autorkę zachwyciła mnie od samego początku. Uwielbiam thrillery psychologiczne, niespokojne umysły, walkę z własnym ja. Również i w tym przypadku zafascynowałam się głównym tematem czyli psychopatią. Fabuła wciągnęła mnie od samego początku, jednak to zaburzenia osobowości były tym co najbardziej zafascynowało mnie w tej powieści. Mimo iż na długo przed zakończeniem domyślałam się rozwiązania całej historii, to jednak do samego końca czytałam ją z niegasnąca ciekawością. Uważam, że jest to jeden z lepszych debiutów jakie miałam przyjemność czytać w ciągu ostatnich miesięcy. Cieszę się również na kontynuację serii. Bowiem Wydawnictwo zapowiedziało, że jeszcze w tym roku ukaże się kolejna książka z doktor Augustą Bloom. 


"Istnieją też psychopaci tacy jak my - to nas przeciętni powinni się naprawdę bać. My nie tylko żyjemy w ich społeczeństwie, my nim sterujemy. I tak dobrze nam to wychodzi, że nikt niczego nie podejrzewa"


OCENA: 8,5/10


Za możliwość przeczytania książki dziękuję wydawnictwu Burda Książki