"Muszę wyznać ci prawdę...muszę....zanim odejdę. Rozumiesz? Potem zrobisz z tym to, co uznasz za stosowne"
Po dość długiej przerwie postanowiłam powrócić do Lipowa. Swoją przygodę z tą sagą kryminalną zaczęłam od pierwszego jej tomu, a mianowicie od Motylka. Z prędkością wygłodniałego zwierza pochłonęłam jej kolejne dwa tomy i poczułam coś w rodzaju "wypalenia książkowego". Porzuciłam Lipowo na długie miesiące, odpoczęłam od bohaterów i ponownie za nimi zatęskniłam.
W czwartym tomie Katarzyna Puzyńska zaprasza nas do kolonii Żabie Doły, wsi położonej niedaleko Lipowa. W jednym z domów, przy rozpoczętej grze w szachy umiera wiekowa już właścicielka kwiaciarni "Oleander". Początkowo jej śmierć nie wydaje się podejrzana, zmarła była starszą panią dodatkowo mającą kłopoty z sercem, jednakże lekarka wezwana na miejsce zdarzenia podejrzewa, że Małgorzata Głuszyńska nie zmarła w przyczyn naturalnych ale została zamordowana.
Ponownie śledztwo prowadzi młodszy aspirant Daniel Podgórski i ekscentryczna pani komisarz Klementyna Kopp.
Katarzyna Puzyńska w intrygę kryminalną wplata również wydarzenia sprzed 160 laty. To właśnie wtedy, w 1851 roku, Adolf Anderssen, najlepszy szachista swoich czasów rozegrał "nieśmiertelną partię", jedną z najsławniejszych partii wszech czasów, z otwarciem szachowym zwanym Gambitem królewskim.
Co wspólnego z tymi historycznymi wydarzeniami ma śmierć kwiaciarki? Kim była i dlaczego musiała zginąć? I co oznaczają pozostawione na miejscy zbrodni przedmioty?
Autorka ponownie udowodniła, że jest mistrzynią w swoim fachu. Doskonale skonstruowana fabuła, do końca trzyma nas w niepewności co do motywu zbrodni. Krok po kroku odkrywa ona jednak przed nami wszystkie swoje tajemnice, zarówno te historyczne, jak i współczesne. Nim jednak to się wydarzy, nie raz zabrniemy w ślepy zaułek i zgubimy tropy. Rodzinne powiązania i lokalne układy sprawiają, iż mamy wrażenie, że każdy mieszkaniec Żabich Dołów jest zamieszany w te zbrodnie.
"Z jednym wyjątkiem" to dobrze skonstruowany kryminał z wątkiem obyczajowym w tle. Historia wciągnęła mnie od samego początku. Ogromnym walorem było połączeniem wydarzeń współczesnych z arcyciekawym historycznym wątkiem szachowym. Mimo sporej objętości, książkę czyta się bardzo szybko. Ten czytelnik, który zna naszych bohaterów z poprzednich tomów, wie czego może się po nich spodziewać. Puzyńska dość wyraziście nakreśla bowiem ich sylwetki. To osoby z krwi i kości, charakterystyczne o ciekawych osobowościach, które tak jak w rzeczywistości mogą wywoływać w nas skrajne emocje. Poznajemy ich życie, ich problemy i plany na przyszłość. Książka jest zatem doskonałym połączeniem intrygi kryminalnej z przeplatającymi się przez wszystkie tomy sagi losami naszych bohaterów.
Ja z ogromna przyjemnością sięgnę po kolejna część przygód dzielnych policjantów z Lipowa i Brodnicy :)
"Wszystko ma jakiś sens. Każdy trop ma jakiś sens"
OCENA: 8/10