Szukaj na tym blogu

piątek, 7 czerwca 2019




"Inne miasta znała tylko ze zdjęć w gazetach, ale czuła, że żadne z nich nie dorównuje Warszawie, bo każde z tamtych powstało z pieniędzy. A Warszawa powstała z woli i nadziei, z siły i wiary w przyszłość"


Jestem czytelniczką bez gatunkowych ograniczeń. Chętnie i często sięgam zarówno po kryminały, thrillery, fantastykę czy powieści grozy, jak i gorące romanse, literaturę faktu czy powieść obyczajową. Ten ostatni gatunek szczególnie sobie w ostatnim czasie upodobałam, bo ku mojej ogromnej radości ciekawych obyczajówek coraz więcej pojawia się na naszym rynku. 

Tłem wydarzeń rozgrywających się przez dziesięciolecia w "Placu Konstytucji" jest tytułowy warszawski plac i historia rodziny mieszkającej w jednym z domów powstałych na jego skraju. To miejsce jedyne w swoim rodzaju, pełne historii, świadek-symbol nowoczesnego świata, powstałego w "trudzie i znoju" na gruzach powojennej Warszawy. Plac Konstytucji na naszych oczach powstaje, żyje i przeobraża się przez pokolenia, transformuje tak, jak nasze społeczeństwo. Dla każdego pokolenia oznaczał on coś innego. Początkowo był dumą narodu, sztandarową inwestycją Warszawy, potem powiewem luksusu i dostatniego życia jego mieszkańców, by na końcu stać się areną walk polskiego społeczeństwa.

Lipiec 1952 roku - młodziutka Mania, świeżo upieczona warszawianka, studentka Politechniki i członkini ZMP z dumą współuczestniczy w budowie MDM (Marszałkowskiej Dzielnicy Mieszkaniowej). Jest dumna z wartości, które reprezentuje władza, podziwia przodowników pracy, popiera nowy ład i porządek oraz budowę lepszej, równej dla wszystkich Polski. To właśnie symbolem wszystkiego co dla Marii najważniejsze jest nowo wybudowany Plac Konstytucji, także symbolem nowoczesnego myślenia. Mania chce być bowiem nowoczesną kobietą, niezależną od mężczyzn, sama kształtując swój własny los. W lipcu 1952 dziewczyna nie wie jeszcze jak różne od dzisiejszych marzeń będą decyzje, które zmuszona będzie podjąć. Niedługo potem zachodzi w ciążę z nieznajomym, będącym jednodniową doprawioną alkoholem przygodą i wychodzi za mąż za kolegę ze studiów Jerzego Pabisiaka, którego ani nie kocha ani też nawet chyba nie lubi. Jest jednak coś co on za sprzeniewierzenie się własnym wartościom daje jej w zamian - mieszkanie w bloku przy Placu Konstytucji i dostatnie życie żony pracownika ministerstwa -  a Maria w imię lepszego jutra tę propozycję przyjmuje.
Dominika Buczak opowiadając o życiu Marii Pabisiak i jej rodziny przedstawia nam najważniejsze wydarzenia powojennej Warszawy, przełomowe momenty polityczne w kraju i zmiany w świadomości Polaków. Losy jej syna Adama śledzimy w czasach studenckich buntów końca lat 60. i późniejszych politycznych przemian, a przeżycia wnuka Roberta, typowego kibola-narodowca, a także sąsiadów rodziny Magdy i Michała, przypadają na czasy "posmoleńskiego" podziału kraju i otwarcia części społeczeństwa polskiego na równość i tolerancję. 
W losach tej rodziny jest wiele zamkniętych jeszcze stron, zakurzonych tajemnic, które dopiero dekady później wyłonią się na światło dzienne. To także historia o niezrealizowanych planach, zmiennych decyzjach i życiowych rozczarowaniach.  Niedomówienia, przemilczenia i kłamstwa w imię dobra rodziny, stopniowo zaczynają zbierać swoje żniwa. Nie wszystkie tajemnice zostaną nam ujawnione już teraz, część z nich autorka odkryje przed nami dopiero w kontynuacji sagi. "Plac Konstytucji" jest bowiem jej początkiem, bo jak możemy przeczytać pod ostatnim zdaniem - cześć dalsza nastąpi. 

Dominika Buczak, z ogromną dbałością o historyczne detale, stworzyła opowieść, która naprawdę zaciekawia. Piękny styl autorki i fantastycznie wykreowanie postaci, zarówno pierwszo- jak i drugoplanowe, sprawiają, że od lektury nie sposób się oderwać. Mnie wciągnęła ona bez reszty, ja dosłownie żyłam tą opowieścią. W życie fikcyjnych Pabisiaków wplecione zostały historyczne postaci, które nadają powieści realizmu, wręcz utwierdzając nas w przekonaniu, że ta historia musiała wydarzyć się naprawdę. "Plac Konstytucji" to powieść dla tych wszystkich, którzy lubią wielopokoleniowe sagi wplecione w historyczne wydarzenia, klimatyczne, pięknie opowiedziane i zapadające głęboko w pamięć.


OCENA: 9/10



Za możliwość przeczytania książki dziękuję wydawnictwu Wielka Litera



14 komentarzy:

  1. Brzmi bardzo dobrze, muszę przeczytać :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To naprawdę wspaniała książką, polecam Ci ja serdecznie :)

      Usuń
  2. Skoro nie sposób się oderwać to spróbuję ;)

    OdpowiedzUsuń
  3. Przekonałaś mnie tą recenzją by po nią sięgnąć.

    Książki jak narkotyk

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nawet nie wiesz jak bardzo mi miło z tego powodu :)

      Usuń
  4. To idealna propozycja dla mnie :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Cieszy mnie to bardzo. Mnie ta książka oczarowała :)

      Usuń
  5. Fakt, że książka Cię oczarowała, jest dla mnie wystarczającą rekomendacją. 😊

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję Ci kochana bardzo :) Wierzę, że i Ciebie oczaruje.

      Usuń
  6. Brzmi interesująco. Mieszkam niedaleko Warszawy, codziennie jednak tam bywam, bo w tym mieście pracuję. Mimo, że nie bywam za często na placu Konstytucji, który jest tłem opisywanych wydarzeń, to znam te okolice, chętnie przeczytam taką historię :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Manie ta historia się podobała także z uwagi na znajome tło wydarzeń, myślę więc, że i Tobie się ona spodoba :)

      Usuń
  7. Wysoka ocena zachęca do lektury :)

    OdpowiedzUsuń