Szukaj na tym blogu

wtorek, 12 listopada 2019

RYTUAŁY WODY - EVA GARCIA SAENZ DE URTURI




"Najsprytniejszą sztuczką diabła było przekonanie ludzi o tym, że nie istnieje"


"Rytuały wody" to druga po "Ciszy białego miasta" cześć vitoriańskiej trylogii. To kolejna odsłona pełna mrocznych tajemnic przeszłości, tym razem celtyckiej kultury i tradycji umiejscowionej w kraju Basków. "Cisza białego miasta" była moim wspaniałym literackim odkryciem, rewelacyjnym kryminałem, który czytałam z wypiekami na twarzy. Z ogromną więc ciekawością sięgnęłam po druga odsłonę tej baskijskiej przygody.

W górach dwóch mężczyzn odnajduje zwłoki kobiety w ciąży. Ofiara została przywiązana do gałęzi tak, by całe jej ciało zwisało głową w dół, a sama głowa była zanurzona w kotle z wodą. Okazuje się, że jej śmierć miała związek ze starym celtyckim rytuałem, według którego ofiary palono, wieszano i topiono oraz, że miejsce które zostało wybrane nie jest bynajmniej przypadkowe. Według celtyckiej tradycji Potrójna śmierć była karą za obrażenie bogów - skoro jednak ofiara była w ciąży to znaczy, że obraziła Trzy Matrony i że nie zasłużyła na to by być matką. Zamordowana kobieta nie była anonimowa ofiarą. To znana autorka komiksów i pierwsza dziewczyna profilera Unai Lopeza de Alaya, zwanego przez wszystkich Krakenem, którą poznał ponad dwadzieścia lat temu na obozie archeologicznym. Wydarzenia z przeszłości, które zamiast zostać zapomniane, nagle wynurzyły się na światło dzienne, a osoby, które powinny zniknąć z życia Krakena dawno temu, znów powracają. Czy śmierć Annabel Lee jest tylko pojedynczym przypadkiem kultowego mordu, czy początkiem serii, której ofiarą jest nie tylko dorosły człowiek, ale też i nienarodzone dziecko?

"Rytuały wody" to bezpośrednia kontynuacja "Ciszy..." Akcja zaczyna się kilka miesięcy po zakończeniu pierwszej części. I tym razem akcje śledzimy z perspektywy profilera Unai, który po postrzale w głowę cierpi na afazję Broki. Nie wrócił jeszcze do całkowitej sprawności, ale z uwagi na znajomość z ofiarą został warunkowo włączony do śledztwa. Akcja powieści dzieje się w dwóch płaszczyznach czasowych. Pierwsza z nich to toczące się śledztwo i kolejne wydarzenia rozgrywające się w teraźniejszości, druga to czasy obozu archeologicznego, w którym jako szesnastoletni chłopcy uczestniczyli Unai, Asier, Lutxo i J. i na którym zetknęli się z celtycką kulturą i rytuałami. 

Prowadzone śledztwo coraz bardziej się komplikuje. Początkowo policjantom bardzo trudno połączyć logicznie ze sobą wszystkie niewiadome, z czasem jednak kolejne elementy układanki zaczynają do siebie pasować, a całość nabierać kształtu. Akcja toczy się jednostajnie, co nie oznacza, że jest nudno, często bowiem zmienia się jak w kalejdoskopie. Nowe tropy, ślepe uliczki, brawurowe decyzje. To Unai i jego partnerka Estibaliz są tutaj siłą napędową. Coraz więcej dowiadujemy się o życiu osobistym naszych bohaterów i coraz bardziej staja nam się bliżsi. Ta cześć trylogii jest częścią bardziej osobistą, rodzinną. Autorka opowiada w niej nie tylko o celtyckiej kulturze, ale i o różnych odcieniach macierzyństwa i ojcostwa. O dobrych i złych rodzicach, o patologi i bezgranicznej miłości rodzicielskiej, o decyzjach pomimo wszystko i ponad wszystko.

Ponieważ "Rytuały wody" są bezpośrednią kontynuacją "Ciszy białego miasta" bardzo dużo jest w tym tomie nawiązań do wydarzeń i osób z poprzedniej części trylogii. Ta część jest odrobinę spokojniejsza, jest inna, bardziej osobista, ale jednakowo warta polecania. Polecam wiec serdecznie.


"Życie potrafiło być piękne, kiedy nie upierało się, żeby być złośliwe"

OCENA: 8/10



Za możliwość przeczytania powieści dziękuję
Wydawnictwu MUZA


piątek, 8 listopada 2019

KRONIKI KLARY SCHULZ. SPRAWA PECHOWCA - NADIA SZAGDAJ






"Nareszcie przyszła pora na to, by udowodnić sforze psów z Breslau, że mają poważną konkurencję"

Mam wielką słabość do kryminałów retro. Chętnie po nie sięgam i z przyjemnością zanurzam się w czasy, w których dzieje się akcja. Dotychczas ulicami Breslau przemierzałam wraz z bohaterami kryminałów Marka Krajewskiego. Tym razem robię to z Klarą Schulz, postacią stworzoną przez Nadię Szagdaj. 

"Sprawa pechowca" to pierwsza część serii kryminalnej, której bohaterką jest silna i nowoczesna jak na owe czasy kobieta, od dawna marząca o pracy policjantki. Niestety świat początku XX wieku jest światem mężczyzn, kobieta co najwyżej może liczyć na posadę sekretarki. Klara postanawia spełnić jednak swoje marzenia, zostaje prywatnym detektywem, a jej pierwszą poważną sprawą okazuje się być sprawa morderstwa śpiewaka operowego, który ginie dosłownie na jej oczach. Wynajęta przez kochanka zamordowanego do rozwiązania zagadki tej zbrodni młoda pani detektyw odkrywa, że sprawa tajemniczego morderstwa w operze, nie jest tylko pojedynczym przypadkiem, ale zakrojonym na szerszą skalę zbrodniczym procederem. Pojawiają się kolejne trupy, zaczyna się robić niebezpiecznie. Czy młoda kobieta, matka i żona słynnego kardiologa, poradzi sobie ze sprawą tak odmienną od dotychczas prowadzonych? 

Gdyby nie konne dyliżansy i ubiory z początku wieku, nigdy bym nie przypuszczała, że bohaterka "Sprawy pechowca" jest kobietą żyjącą w 1910 roku. Jej zachowanie i charakter zupełnie nie pasują do tych czasów. Klara jest śmiała, bezpośrednia, odważna. Klnie, pije i czasami pozwala sobie na nieobyczajne zachowanie. Jest kobietą jak na owe czasy wyjątkową. By jednak móc sobie na taka wyjątkowość pozwolić, musi mieć przy sobie naprawdę nowoczesnych i wyrozumiałych mężczyzn. I tacy właśnie mężczyźni, w osobach męża, ojca, byłego kochanka i przyjaciela, otaczają panią detektyw. 

"Sprawa pechowca" jest kryminałem, którego akcja mimo braku szaleńczego tempa, skutecznie wciąga nas w ciemną otchłań kolejnych zbrodni. Z zainteresowaniem śledziłam rozwój wydarzeń, podziwiając intuicję pani detektyw. Chociaż bywały i momenty, kiedy załamywałam ręce nad jej głupotą i niepotrzebną brawurą. Zdarzały się też chwile gdy miałam wątpliwości, co do umiejscowienia w czasie akcji powieści, czyli w latach przed pierwszą wojną światową, a więc w czasach gdy kobiety nie miały jeszcze praw wyborczych, a każde niestosowne zachowanie z ich strony było społecznie piętnowane. Tymczasem nasza bohaterka pozwalała sobie na naprawdę wiele. Jeśli jednak pominiemy te szczegóły i skupimy się na treści książki to otrzymujemy całkiem zgrabnie skonstruowany kryminał z ciekawym zakończeniem. Klara rozwiązując tę zagadkę kryminalną  wykorzystuje przede wszystkim swoją intuicję i wiedzę swoich "pomocników", skutecznie rywalizując z "niedouczoną" policją. Bardzo ciekawym dodatkiem są uzupełniające zdjęcia z epoki, pokazujące miejsca czy budynki, w których akurat dzieje się akcja. 

Czy polecam tę książkę? Tak, polecam. Mam jednak świadomość tego, że nie każdy odnajdzie się w kryminałach retro. Ja z całą pewnością sięgnę po kolejne części tej serii, licząc na ciekawe zagadki kryminalne, niebanalne śledztwa i intrygujące ciekawostki z epoki. 



OCENA: 7/10


Za możliwość przeczytania powieści dziękuję 
Wydawnictwu Dragon


środa, 6 listopada 2019

OSTATNIA NOC OLIVII - CHRISTINA McDONALD



"Prawda była ważna wtedy, kiedy my na to pozwalaliśmy"


Abi Knight to samotna matka Olivii. Nieco nadopiekuńcza, ale bardzo kochająca swoją córkę, chcąca za wszelką cenę zapewnić jej bezpieczną i godną przyszłość. Ponieważ sama została matką bardzo wcześnie, innego losu pragnie dla Olivii. Priorytetem jest zdobycie dobrego i wszechstronnego wykształcenia. Robi więc wszystko by tak się stało. Nie ma jednak świadomości, że dziewczyna zmęczona odgrywaniem roli dobrej córki postanawia zacząć żyć po swojemu.
Sięgając po "Ostatnią noc Olivii" doskonale się orientujemy z jaką tragedią rodzinną przyjdzie nam się skonfrontować. Już od pierwszych stron wiemy, że w życiu naszej bohaterki zdarzyła się okropna tragedia. Wydarzył się wypadek, w wyniku którego córka Abi doznając urazu mózgu zapada w śpiączkę bez jakiejkolwiek szansy na powrót do życia. Świat kobiety zawalił się w jednej sekundzie. Olivia umarła i z tym trzeba się pogodzić. Według policji wszystko wskazuje na nieszczęśliwy wypadek. Abi jednak ma na ten temat inne zdanie. Postanawia na własna rękę rozwiązać tę zagadkę, tym bardziej, że życie które toczyła Olivia przez ostatnie kilka miesięcy, było jednym wielkim kłamstwem i nic nie było takim jakim się wydawało. Tajemnice i kłamstwa szczelnie otaczają Abi. Na jaw wychodzą nowe szczegóły z życia Olivii, a wydarzenia z przeszłości, które powinny być na zawsze pogrzebane, wydostają się na światło dzienne by uderzyć ze zdwojona siłą. Pierwszą niewiadomą, z którą konfrontuje się Abi jest ciąża córki. A to dopiero początek .....

Autorka tę historię opowiedziała z dwóch perspektyw - matki i córki. Perspektywa matki jest wydarzeniami teraźniejszymi, prowadzącymi do rozwiązania zagadki tragicznej, ostatniej nocy Olivii. Perspektywa córki to obraz kilku ostatnich miesięcy przed tragedią. Powolne odkrywanie drugiego życia Olivii uświadomiło matce, jak niewiele wiedziała o życiu własnej córki. Nie znała jej marzeń, pragnień i celu w życiu. Błędnie zakładając, że wie co dla jej dziecka jest najlepsze, dopuściła do głosu buntowniczą naturę nastolatki, która zaczęła poszukiwać zrozumienia poza domem rodzinnym. Wybór ten jednak doprowadził do tragedii.

"Ostatnia noc Olivii" to powieść przesiąknięta emocjami, pełna znaków zapytania i zawiłych zwrotów akcji. Autorka krok po kroku odsłania nam podwójne życie Olivii i konfrontuje je z tajemnicami, które odkrywa jej matka. Powoli dowiadujemy się wszystkiego co doprowadziło do tej tragicznej nocy. Nocy, której można było by uniknąć gdyby nie kłamstwa i niedopowiedzenia. W miarę rozwoju akcji moja ciekawość końca tej historii wzrastała. Nie raz kluczyłam próbując odkryć tajemnice tej ostatniej nocy. Ostatecznie jednak poddałam się, cierpliwie czekając na rozwój wydarzeń. Zakończenie mnie usatysfakcjonowało, ale też i zasmuciło, udowadniając po raz kolejny, że największe niebezpieczeństwo często czyha na nas całkiem blisko.

OCENA: 8/10



Za możliwość przeczytania książki dziękuję 
Wydawnictwu Niezwykłemu



wtorek, 29 października 2019

RODZINA - LOUISE JENSEN



"Coś przede mną ukrywała. W naszej rodzinie były sekrety. Nie tylko sekrety taty. I nie tylko moje"

"Rodzina" to piąta powieść brytyjskiej mistrzyni thrillerów psychologicznych. Ja jednak nigdy wcześniej nie miałam okazji by po nie sięgnąć, jest to więc moje pierwsze spotkanie z twórczością tej autorki. Taki czytelniczy debiut zawsze jest niepewnością, nie mogę bowiem porównać czytanej powieści do żadnej wcześniejszej, a od wrażeń z tej lektury będzie zależeć to, czy sięgnę po inne książki Louise Jensen czy też nie.

Dla Laury to naprawdę tragiczny okres w jej życiu. Niedawno pochowała męża, a zła sytuacja finansowa zmusza ją do zamknięcia sklepu, który był jej jedynym źródłem dochodu i do opuszczenia mieszkania, na które w tym momencie jej nie stać. Mąż Laury, przedsiębiorca budowlany, przed tajemniczą śmiercią, został oskarżony o błąd zaniedbania. Budując domy na skażonym terenie, nieumyślnie przyczynił się do kłopotów zdrowotnych mieszkającej tam młodej dziewczyny, której rodzice rozpoczęli walkę o sprawiedliwość, nie przebierając w środkach. Ostracyzm mieszkańców dotknął zarówno Laurę i jej męża, jak i ich siedemnastoletnią córkę Tilly. Gdy więc obie znalazły się w tragicznej sytuacji, nikt z mieszkańców nie wyciągnął do nich pomocnej dłoni. Sytuacja wydawała się beznadziejna. Gdy jednak Laura przypadkowo dowiaduje się o wspólnocie mieszkającej na farmie położonej za miastem, której charyzmatyczny przywódca Alex pomaga ludziom znajdującym się tak jak ona w tragicznym okresie swojego życia, wierzy, że wreszcie szczęście się do nich uśmiechnęło. Wydawać by się mogło, że wszystko zaczyna się układać. Nowy dom, nowa rodzina. Jednak z czasem i na tej gładkiej powierzchni zaczynają pojawiać się rysy, nie wszystko bowiem jest takie jakie z początku się wydawało i jak się z czasem przekonujemy, nie wolno ufać nikomu...... 

Książki opisujące sekty i tajemnicze wspólnoty zawsze bardzo mnie fascynowały. Wpływ jednego człowieka na grupę ludzi poprzez zmianę ich dotychczasowego sposobu myślenia wydaje się rzeczą niepojętą, ale niestety prawdziwą. W chwili gdy Laura i Tilly zamieszkały na farmie i one przechodzą życiową transformację, a historia tego przeobrażenia opowiedziana jest w całkiem ciekawy sposób. Wszystko widzimy z trzech perspektyw - Laury, Tilly i Alexa. Każdy z bohaterów ma swoje tajemnice i ukryte motywy postępowania. Każdy radzi sobie inaczej ze swoimi problemami, każdy z nich inaczej widzi rzeczywistość, ale dla każdego priorytetem jest walka o rodzinę. Rodzina jest bowiem tutaj cementem spajającym całość i dla każdego oznacza ona coś innego. 

Powieść Louise Jensen zaciekawia od samego początku, mimo że akcja rozwija się bardzo powoli. Mnóstwo niedopowiedzeń, niejasności i rodzinnych tajemnic sprawia, że z rosnącą ciekawością wciągamy się w tę tajemniczą historię. Z czasem odkrywamy kolejne elementy układanki, które umieszczone w odpowiednim miejscu ukazują nam ciekawy obraz rzeczywistości i motywy kierujące każdym z bohaterów.

"Rodzina" nie jest powieścią odkrywczą, ale na pewno bardzo klimatyczną i z ciekawym zakończeniem. To dobra powieść i podobała mi się ona na tyle, że z przyjemnością sięgnę po inne książki tej autorki. Myślę, że wielu czytelnikom lubiącym thrillery psychologiczne przypadnie ona do gustu.



"Pomyślałam o rzeczach, które ukrywałam. Może nie wszyscy jesteśmy w stanie wybaczyć i zapomnieć. Niektóre rzeczy lepiej trzymać w tajemnicy"


OCENA: 7.5/10


Za możliwość przeczytania powieści dziękuję Wydawnictwu Burda Książki


wtorek, 22 października 2019

CUDZE GRZECHY - DARIA ORLICZ




"Czasem płacimy za cudze grzechy...."


Najnowsza powieść kryminalno-obyczajowa Darii Orlicz "Cudze grzechy", to część czwarta cyklu "Stracone dusze". Każdy tom opowiada o innym dramatycznym wydarzeniu, które ma miejsce w okolicy, jednak wszystkie części łączą osoby prowadzące śledztwa i ich życie osobiste. Dlatego Ci czytelnicy, którzy nie znali wcześniejszych książek z tego cyklu, mogą czuć się w tym obyczajowym kontekście odrobinę zagubieni. 

Z małego ośrodka wczasowego znika w środku nocy ciężarna kobieta. Początkowo policja podejrzewa, że dobrowolnie oddaliła się ona od ośrodka, jednak ślady znalezione na miejscu to wykluczyły, wskazując na porwanie. Rozwiązaniem zagadki tajemniczego zniknięcia zajmują się policjanci miejscowego wydziału, za wyjątkiem aspiranta Jeremiego Jaromirskiego, który prowadzi w Trójmieście swoje własne, prywatne śledztwo. Natomiast tajemnica zaginięcia przed laty pary młodych ludzi zostaje wpleciona w życie sierżant Hanki Piaseckiej. Historia ta, przedstawiona w retrospekcji, pozwala nam nie tylko połączyć przeszłe tragiczne wydarzenia z teraźniejszością, ale i odrobinę przybliżyć prywatne życie policjantki.

Daria Orlicz zabiera nas w potrójną kryminalną podróż. Nie wszystkie sprawy jednak zostaną zakończone, nie wszystkie sznurki zebrane i nie wszystkie elementy układanki trafią na właściwe miejsce. "Cudze grzechy" okazały się bowiem w większości dopiero początkiem przedstawionych wydarzeń. Śledztwo dotyczące tajemniczego zniknięcia ciężarnej kobiety zostaje zawieszone. Mimo, iż zaginiona powraca, to kłamie co do motywów opuszczenia rodziny w środku nocy i miejsca swojego pobytu, więc sprawa do końca nie zostaje wyjaśniona. Podobnie jak trójmiejskie śledztwo aspiranta Jaromirskiego, które zakończyło się jednym dużym znakiem zapytania. Tajemnice i kłamstwa się mnożą, ale nie przybliżają nas ani o krok do rozwiązania tych zagadek.


Daria Orlicz opowiada swoje historie specyficznie. Bardziej skupia się na psychologicznych aspektach przestępstwa i jego motywach, niż na wartkiej akcji typowego kryminału. Robi to bez pośpiechu, umiejętnie podsycając zainteresowanie. I to mi się w poprzedniej powieści autorki bardzo podobało. Jednak tym razem po przeczytaniu "Cudzych grzechów" czułam lekki czytelniczy niedosyt. Brakowało mi solidnego zakończenia. Zamiast silnego zatrzaśnięcia otworzonych przez autorkę drzwi, otrzymałam tylko klucz, który owszem zagwarantował mi wejście do pomieszczenia, ale zamknięcia kryminalnej sprawy już nie. Tak było zarówno w przypadku tajemniczego porwania ciężarnej kobiety, jak i prywatnego śledztwa Jaromirskiego. Mam nadzieję, że już niebawem ukaże się kolejna część cyklu, w której wszystkie niedokończone wątki zostaną zamknięte, bo mimo lekkiego rozczarowania brakiem zakończenia, wszystkich tych opartych na kłamstwach historii jestem bardzo ciekawa.

OCENA: 7/10



Za możliwość przeczytania powieści dziękuje Wydawnictwu HarperCollins